Księga gości na pamiątkę

Czyli kolejny indywidualny album, stworzony z myślą o Młodych, którzy chcieli by zachować dedykacje od swoich gości weselnych. Ilość kart dowolna, im większe wesele tym zaleca się grubszą księgę, bowiem nie tylko dedykację można w niej zamieści ale i zdjęcia tych co się do niej wpisują. W pełni wypełniona księga na pewno będzie tworzyć wspaniałą pamiątkę po tym wyjątkowym dniu, a pamiętajmy, że tego typu pamiątki zyskują z czasem, za kilka lub kilkanaście lat taki album stanie się bezcenny! Gorąco polecam! Siostra już swoją księgę ma!;]






Z miłości do kuchni meksykańskiej i mojego męża;]

Pięć burrito a na nich jeszcze jedno burrito. Wszystko obsypane serkiem, pomidorkami koktajlowymi i przyprawami gotowe do zapieczenia. Każdy smakosz ostrych smaków nie pogardzi tym daniem, to pyszny mix mięsa, fasoli, papryki i palących język przypraw, tworzących w całości prawdziwy rarytas, podawany z śmietaną i surówką. Inspiracją do wykonania własnoręcznie tego dania była, jest i będzie restauracja meksykańska Taco Mexicano mieszcząca się w Tarnowskich Górach przy ulicy Stalmacha 5. To tam najczęściej bywamy z Mateuszem, jeśli mamy ochotę na coś pysznego, coś innego niż pizza czy kebab. Niestety w Piekarach wysypało od kebabów i pizzy, niestety na tym też się skończyło, dlatego jeśli przyjdzie nam ochota na palące burrito lub zupę meksykańską z grzanką wsiadamy do auta i pędzimy do TG.
Tym razem postanowiłam przestudiować kilkanaście przepisów znalezionych w sieci, wraz z swoją intuicją i wyczuciem smaku zmajstrowałam własne burrito, którym miałam zamiar położyć na łopatki największego łasucha w naszym domu. I chyba się udało, Mateusz pochłonął w jednej kolejce 3 dorodne sztuki podane z colesławem, śmietaną i zieloną sałatą.
Oczywiście wszystkim smakoszom ostrych dań polecam wyżej wymienioną restaurację. Palce lizać. W weekend nie zapomnijcie zrobić sobie rezerwacji, bo ciężko o stolik.


Indywidualny album przedszkolny

Pewnego zimowego dnia szukałam swoich zdjęć przedszkolnych, chciałam tak po prostu porównać zdjęcia wykonywane w przedszkolach 20 lat temu do tych mojego autorstwa, a przy okazji powspominać stare czasy i dawnych kolegów. Zaczęło się przekopywanie pudeł z pamiątkami, przewracanie kart albumów wakacyjnych, starych książek… cóż – przyznaję, w moim przypadku szewc bez butów chodzi. W końcu po półgodzinnym myszkowaniu doszukałam się kilku sztuk. Wtedy dostałam natchnienia… bo cóż z tego, że mam zdjęcia, jak nigdy nie zadbałam o ich oprawę, co okazuję się podstawą do zachowania wspomnień. Wtedy też pomyślałam, że było by miło, gdybym mogła zaoferować rodzicom indywidualny album stworzony tylko pod to jedno konkretne przedszkole. Indywidualność i elegancja w komplecie pozwolą zapewne cieszyć się wszystkimi zdjęciami przedszkolnymi już zawsze, bez zbędnego ich szukania, bez zagięć, bez odrapań, wręcz nienaruszone, jak by zrobione przed chwilą.
Przedszkole nr 57 im. Krasnala Hałabały w Katowicach już ma swój indywidualny album, w który każdy rodzic może teraz umieścic wszystkie dotychczas zebrane zdjęcia swojej pociechy. Niezwykłą zaletą jest przemyślany wymiar albumu, pozwalający swobodnie umieścić standardowe zdjęcie o wymiarze 21cm x 15cm zarówno pionowe jak i w poziomie. Szczerze i gorąco polecam!





Starsze wpisy »

Agnieszka Noga Fotoklaser.pl – Blog